Busy do Holandii, busy z Holandii do Polski - KLIKNIJ i zobacz ogłoszenia...

  Holandia HOLLANDEX  

Kategoria: Artykuły - Humor

Dowcipy o policjantach

 

 

 



Dlaczego policjant ma jedną pałkę czarną, a drugą białą?

Jak widzi jednego obywatela to wyciąga czarną i go bije, a jak widzi trzech bandytów, to wyciąga białą i udaje niewidomego.
 
 
 

Dwaj policjanci obserwują helikopter:
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi nieruchomo w powietrzu?
- Może skończyło mu się paliwo...
 
 
 
Idzie dwóch policjantów. Nagle jeden znalazł lusterko, patrzy i mówi:
- O! moje zdjęcie!
Drugi bierze i mówi:
- No coś ty, to moje zdjęcie!
Pokłócili się i poszli na komisariat. Tam zwrócili się do komendanta, który postanowił autorytatywnie rozstrzygnąć spór. Spogląda i mówi:
- No co wy, chłopcy, swego komendanta nie poznajecie? A w ogóle, to po cholerę wam moje zdjęcie, co?
I zabrał lusterko do kieszeni. W domu córka znalazła w kieszeni ojca lusterko, i woła do matki:
- Mamoooo! Widziałaś, tato nosi w kieszeni zdjęcie jakiejś laski!
Matka przybiegła, patrzy i mówi do córki:
- Coś ty, to jakaś stara baba!
 
 
 
Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę.
- Dmuchaj pan!
- A gdzie boli? - pyta kierowca.
 
 
 
Podczas podróży pasażerowie urozmaicają sobie czas opowiadaniem kawałów.
- Teraz opowiem państwu dowcip o policjantach - mówi jeden z nich.
- Uprzedzam panów, że ja właśnie jestem policjantem - mówi drugi.
- A, to nie szkodzi. Powtórzę dwa razy.
 
 
 
Żona policjanta wygląda przez okno i krzyczy do męża leżącego na kanapie:
- Józek tam ktoś kradnie auto!
- No to co?!
Po 5 minutach.
- Józek, ale to nasze auto!
Policjant wybiegł na podwórko. Po chwili wraca do żony.
- Złapałeś złodzieja?!
- Wyrwał mi się, ale zapisałem numer samochodu.
 
 
 
Rozmawiają żony policjantów.
- Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie policjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomoc mojemu staremu, kupiłam leksykon...
- Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł.
 
 
 
Policjant zatrzymuje kierowcę i mówi:
- Proszę dmuchać w balonik.
- Nie.
- Proszę pana któryś z nas musi dmuchnąć, ale jak ja dmuchnę to na pewno pana aresztują.
 
 
 
Policjant zatrzymuje kobietę jadąca zbyt szybko samochodem.
- Nie widziała pani znaku ograniczenia prędkości?!
Kobieta nachyla się, zagląda pod siedzenie, wyciąga białą laskę i mówi:
- Ja jestem niewidoma...
Policjant:
- A to przepraszam bardzo...
 
 
 
Pijaczek szuka czegoś w nocy pod latarnia. Podchodzi policjant i pyta się go, co robi.
- Szukam kluczy, które zgubiłem. - odpowiada pijak.
Szukają więc razem i nic. Po dłuższej chwili policjant pyta się:
- Czy jest pan pewien, że tutaj je pan zgubił?
- Nie, ale tu jest najjaśniej!
 
 
 
Policjant zamknął się w komórce i przez kilka dni rozbierał swój nowo kupiony samochód na części.
Żona się pyta:
- Po co to robisz?
- Poprzedni właściciel powiedział mi, że włożył w niego 5 tysięcy złoty!!!
 
 
 
Pan Kowalski wyprawił imieniny. Późną nocą zabrakło trunków, więc postanowił zostawić gości i pobiegł do pobliskiej restauracji, która była dość długo czynna. Biegnie w samej koszuli, a że to był akurat listopad, zwrócił swoją osobą uwagę dwóch funkcjonariuszy. Jeden z nich więc krzyknął do niego:
- Obywatelu, pozwólcie tutaj do nas na chwileczkę. Proszę się wylegitymować!
- Ależ panowie, ja właśnie wyprawiam imieniny, gości mam w domu i biegnę kupić trochę trunku.
- A gdzie pan mieszka? - pyta policjant.
- Mieszkam w tym bloku, może pan pójdzie sprawdzić.
Policjant poszedł, po chwili wraca i mówi:
- Proszę pana, policję pan oszukuje, nieładnie! Ja byłem, pod adresem, którym pan podał, pytałem, okazuje się, że nikt taki tam nie mieszka.
- Ależ panie władzo, ja naprawdę mieszkam w tym bloku, na trzecim piętrze, Kowalski się nazywam.. może teraz pan pójdzie sprawdzić - zwraca się do drugiego policjanta.
Policjant poszedł, po chwili wraca i mówi:
- Dwa razy pan policję oszukał, nie mieszka taki, ja pytałem i dozorcy i ludzi nie mieszka taki!
Zabrali go na izbę wytrzeźwień, zapłacił ile trzeba, na drugi dzień wraca, elegancko wyprasowany, dozorca zamiata ulicę przed blokiem i mówi:
- Panie Kowalski, ćwiartka się należy.
- Za co?
- Dwa razy o pana policja pytała i nic nie powiedziałem.
 
 
 
Żona wysyła męża - policjanta do sklepu po zapałki:
- Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły - dodaje.
Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony:
- Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie. Wszystkie się palą.
 
 
 
Egzamin w Wyższej Szkole Policyjnej:
- Jakiego koloru jest biały maluch?
Policjant nie wie.
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi:
- Biały!
- Bardzo dobrze, widać ze się Pan dużo uczył! A teraz drugie pytanie: ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód?
Policjant myśli, myśli, i wola uradowany:
- Biały!
 
 
 
Policjant wrócił późno do domu i zastał żonę samą w łóżku, pościel potargana, a żona jakoś dziwnie rozochocona.
- Cholera. Twój kochanek tu był? Gdzie się schował? Pod łóżkiem? - i zagląda pod łóżko. Pod łóżkiem nie ma.
- W kuchni? - i zagląda do kuchni.
W kuchni nie ma.
- W szafie?
Z szafy wychyla się ręka z dwiema stówami. Policjant dyskretnym ruchem bierze.
- W szafie też go nie ma. To gdzie się schował?
 
 
 
Idzie sobie policjant i spotyka swojego kolegę, który kopie dół.
- Co robisz?
- Kopię dołek, bo potrzebne mi zdjęcie od pasa.
Po pewnym czasie wraca i widzi, ze tamten wykopał 5 dołków.
- Po co ci aż pięć dołków?
- Bo potrzebuje 5 zdjęć.
 
 
 
Wpada żona do domu i widzi wszystkie okna i drzwi po otwierane.
- Czyś ty zwariował chcesz dzieci przeziębić?
- Kisiel dla nich gotuję.
- Ale po co otwierałeś wszystkie drzwi i okna?
- Bo w instrukcji jest napisane: "Gotować w przeciągu 10 minut".
 
 
 
Policjant zatrzymał do kontroli kierowcę. Trzymając w ręce prawo jazdy stwierdził:
- Tu jest napisane, że pan musi prowadzić w okularach!
- Tak panie sierżancie, ale ja mam kontakty!
- Mnie tam, proszę pana, nie interesuje kogo pan zna, skoro łamie pan prawo...
 
 
 
Policjanci jadą na wycieczkę. Zbiórka dzień wcześniej i kierownik wycieczki mówi:
- Policjanci, których nazwiska zaczynają się od A do K jadą autobusem, reszta przyczepą, autobus odjeżdża o 9.00. Są jakieś pytania?
- O której odjeżdża przyczepa?
 
 
 
Policjant rozkłada metr krawiecki na jezdni. Kolega pyta:
- Co robisz?
- Niektórzy przyjeżdżają do pracy metrem, ale jak do cholery to robią?
 
 
 
Idzie dwóch policjantów ulicą. Zobaczyli leżącą głowę. Jeden z nich pochyla się, patrzy i mówi do drugiego:
- Ty zobacz, to Heniek.
Drugi na to:
- Co ty! Heniek był wyższy!
 
 
 
Przychodzi policjant do domu po kursie:
- Bahhhh... żonę w plecy.
- Co robisz? - pyta żona.
- A wiesz uczyli nas dzisiaj Karate.
Drugiego dnia w domu:
- Bahhh... żonę w szyję.
- Co ci? - pyta żona.
- No wiesz ćwiczyliśmy dzisiaj judo.
Następnego dnia w domu policjant przychodzi z zakrwawionymi rękami.
- Co ci się stało?- pyta żona.
- No wiesz uczyli nas dzisiaj jeść nożem i widelcem.
 
 
 
Policjanci oglądają w telewizji relację z biegu maratońskiego.
- Po co oni biegną?
- Pierwszy dostanie 10 tysięcy dolarów nagrody.
- To po co biegną pozostali?
 
 
 
Pewien facet opowiedział swojemu koledze taki kawał że ten pękł ze śmiechu a opowiadający został posądzony o nieumyślne spowodowanie śmierci:
Sędzia:
- Proszę opowiedzieć ten kawał.
- Nie bo następne osoby zginą.
- Sędzia wyznaczył 3 osobową delegacje, która usłyszy kawał, wybrał prokuratora, policjanta i świadka. Poszli do dzwiękoszczelnego pomieszczenia po opowiedzeniu kawału prokurator i świadek pękli a policjant nie. Po miesiącu w gazecie ukazał się artykuł, że koło muzeum policjant pękł ze śmiechu.
 
 
 
Spotyka się 2 kumpli. Jeden mówi:
- Wiesz wczoraj ukradli mi samochód.
Drugi na to:
- A dzwoniłeś na policję?
- Tak, powiedzieli że to nie oni...
 
 
 
Policjant zatrzymuje ciężarówkę.
- No i będzie mandat, panie kierowco. Nie ma pan świateł odblaskowych.
Kierowca wysiada i w milczeniu obchodzi samochód.
- I co, zgadza się, nie ma odblasków?? - pyta policjant.
- Pal diabli odblaski - odpowiada kierowca. - Gdzie jest moja przyczepa???
 
 
 
Wraca dwóch policjantów z nieudanego polowania. Nagle jeden z nich stwierdza:
- Wiesz co, naprawdę nie wiem co było nie tak, ale albo te kaczki za wysoko latały albo tego psa za nisko podrzucaliśmy.
 
 
 
Czemu policjanci nie jedzą korniszonów?
- Bo im się głowa do słoika nie mieści...
 
 
 
Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wiezie?
- Bojler do zachrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę:
- Ty! Co to jest bojler do zachrystii?
A drugi:
- Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.
 
 
 
Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach...
- Ale bilety zachowują ważność?
 
 
 
W nocy policjant wraca do domy i mówi żonie:
- Napadła mnie banda chuliganów, ale jednego tak kopnąłem że mu kredki z tornistra wypadły!
 
 
 
Policjant przesłuchuje podejrzanego:
- Dlaczego nie wzywał pan pomocy, kiedy bandyta zabierał panu zegarek?
- Bałem się otworzyć usta. Mam złote zęby!
 
 
 
- Co robi policjant gdy dostanie narty wodne?
- Szuka pochyłego jeziora.
 
 
 
Policjant do małego chłopca palącego papierosa:
- Wcześnie zacząłeś palić!
- E tam, wcześnie, już jedenasta.
 
 
 
Policjant przychodzi do księgarni i pyta się:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni woła:
- Panie Tadziu przyszli po pana.
 
 
 
Policjant zatrzymuje ciężarówkę:
- Po raz kolejny Panu mówię, że gubi Pan towar.
- A ja po raz kolejny Panu odpowiadam, że jest gołoledź a ja jeżdżę piaskarką.
 
 
 
Idzie policjant ulicą i mówi:
- Myślę, więc jestem.
I znikł.
 
 
 
Policjant czytając w przedziale wagonu książkę co chwila wykrzykuje:
- Coś takiego!... Nieprawdopodobne!
Siedzący obok pasażer pyta zaciekawiony:
- Czyta pan książkę fantastyczną?
- Nie, to słownik ortograficzny.